Midsommar, czyli falliczne słupy i małe żabki

wpis w: kultura, na czerwono | 8

ucz się szwedzkiego – na czerwono!

Nagłówek brzmi dość absurdalnie? To dobrze. Taki miał być. Bo midsommar to właśnie kwintesencja szwedzkiego absurdu, który wszyscy znamy i kochamy. O co jednak w tym wszystkim tak naprawdę chodzi? Z czym to się je? W sumie to mało który Szwed tak naprawdę wie. Ale nie przeszkadza mu to w świętowaniu. I nam też nie musi.

Szwedzkie midsommar to ewenement na skalę światową. Święto było w takim sam sposób niegdyś obchodzone we wszystkich krajach skandynawskich, a nawet w niektórych rejonach Niemiec. Dziś ten konkretny fenomen ogranicza się oficjalnie jedynie do Szwecji i Finlandii (choć bardzo podobne tradycje są obecne w wielu innych kręgach kulturowych, w tym m.in. słowiańskim czy celtyckim). W praktyce midsommar świętowane jest w piątek wypadający między 19 a 25 czerwca. Teoretycznie jednak za właściwe midsommar powinniśmy uznawać 24 czerwca, a więc dzień św. Jana Chrzciciela (szw. Johannes Döparen; att döpa – chrzcić). Albo wypadającą w tym okresie sobotę, bo wynika to z kalendarza liturgicznego. Nie pytajcie mnie o szczegóły, sam się pogubiłem.
Czy to znaczy, że mamy uznawać midsommar za święto o źródle chrześcijańskim? Absolutnie nie.

Midsommar poza dorobionej do niego liturgicznej otoczki należy uważać głównie za świętowanie letniego przesilenia, o którym obecnie wiemy, że wypada 21 czerwca. W Szwecji i na północy ma to o tyle wielki sens, że okolice tej daty są najdłuższymi dniami w roku. 21 czerwca w Sztokholmie korzystać z dobrodziejstw światła słonecznego można przez ponad 18 godzin i 35 minut. Kult słońca i lata jest więc w Skandynawii czymś uzasadnionym, zwłaszcza, że w przesilenie zimowe sytuacje ma się dokładnie odwrotnie.
Niektórzy badacze tego fenomenu twierdzą, że midsommar swoje początki miało już ponad 1500 lat temu. A prawda jest taka, że nikt nic nie wie. Istnieje wiele teorii dotyczących tego święta. Nam powinny wystarczyć te dwie powyższe.

 

Dlaczego Szwedzi świętują midsommar?

Nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Kultywowanie tradycji? Jakiś dziwny przejaw szwedzkiego patriotyzmu? Dla większości Szwedów nic z tych rzeczy. To po prostu dodatkowy dzień wolny w samym sercu lata; w skrócie – jeden z niewielu dni w roku, w którym nie ma absolut-nie żadnych barier. Mówię dosłownie. Absolut leje się litrami. O ile Systemet (szw. System Bolagetsieć sklepów monopolowych będąca własnością skarbu państwa) sprzeda te litry. Państwo opiekuńcze, kolejki, dziwne godziny otwarcia, skłonności Szwedów do alkoholizmu i te sprawy.

Za jedną z pierwszych dat ustawowego rozpoznania midsommar uważa się rok 1951 lub 1952. Obecnie jest to dzień wolny od pracy. Dzień grillowania z rodziną i przyjaciółmi, dzień celebracji szwedzkiego pochodzenia (trochę na fali stosunkowo niedawnego nationaldagen). Bo kto by nie chciał tańczyć do skocznej muzyki wokół ogromnego… ekhem.

I tak oto trafiamy na kolejny symbol szwedzkiego midsommar – udekorowany barwnymi kwiatami słup (szw. midsommarstång). I to nie byle jaki słup, bo słup falliczny.

 

MIDSOMMARSTÅNG

midsommarstangźródło/källan: flickr.com

Słup czerwcowy jest znany również jako słup majowy, którego metaforyczne korzenie sięgają ponoć czasów wikingów. Wówczas był to najprawdopodobniej symbol ściśle związany z celebracją Freyji – nordyckiej bogini miłości i płodności. To, że wygląda jak trochę jak wiadomo co, to nie przypadek. A przynajmniej według niektórych. Bo oto znowu wchodzimy na pole niepewności. Wielu badaczy kłóci się, że romans Szwecji ze słupem…

(w tym miejscu musiałem się zatrzymać, aby ogarnąć co ja właśnie napisałem. „Romans Szwecji ze słupem” to prawdopodobnie najlepsza fraza skonstruowana przeze mnie na tym blogu. Ale kontynuujmy.)

… że romans Szwecji ze słupem to zasługa trzynastowiecznych Niemców, a konkretnie niemieckich kupców, którzy chcieli według tradycji „umajowić” swoje domy. Historia skończyła się dla nich po prostu tragicznie, bo nie mogli znaleźć w szwedzkim klimacie odpowiednich kwiatów ani ziół. Biedni-bogaci Niemcy byli pozbawieni ostatniej namiastki domu na obczyźnie. Ich teutońska krew nie zamierzała się jednak poddać. Dlatego też w czerwcu zacisnęli zęby, poznajdowali wyrośnięte i dojrzałe już rośliny, obwinęli nimi słup i udawali, że jest maj. Problem?

 

SMÅ GRODORNA

… czyli „małe żabki” (szw. en groda – żaba, småplural till liten – małe). Podobno tradycja ta sięga aż czasów napoleońskich. Ja nie wiem czy jest co tu tłumaczyć. Widać, dlaczego Szwedzi muszą mieć ograniczony dostęp do alkoholu. Raz w roku im wystarczy. Tańczenie małych żabek więcej niż kilkukrotnie w ciągu 365 dni groziłoby niebezpiecznym precedensem zagrażającym szwedzkiemu stereotypowi chłodnego i ogarniętego obywatela.

 

SILL OCH POTATIS

sillpotatisźródło/källan: pixabay.com

… czyli śledź (szw. en sill) i ziemniak (szw. en potatis). W wielkim skrócie jest to szwedzka potrawa narodowa (szw. nationalrätt), którą Szwedzi zjedzą zawsze i wszędzie i z wielkim smakiem. Podczas midsommar nie może tego zabraknąć. Ziemniaki muszą być koniecznie młode i świeże. Koniecznie! Taki typ ziemniaków to nypotatis i jest z nimi związana dość ciekawa historia. Jak pewnie wielu z Was już wie, Szwecja nie zawsze była krajem powszechnego dobrobytu. Jeszcze 200 lat temu bieda zaglądała ludziom do garnków. Zbawieniem okazywały się ziemniaki. Dosłownie – zbawieniem, bo były uważane za dar od Boga. Z powodu swoich niewielkich wymagań w uprawie potrafiły urosnąć do wręcz gargantuicznych rozmiarów. Zebranie ziemniaka zanim ważył kilka kilo było uważane za grzech i łapczywość. Dlatego w dzisiejszych czasach młode, małe i świeże ziemniaki uważane są w Szwecji za obowiązkową pozycję przy prawie każdej większej okazji. Rarytas.

Oprócz tego świętujący zjedzą (i wypiją) dosłownie wszystko. Obowiązkowo muszą pojawić się ciasta (szw. en kaka) oraz świeże owoce (szw. en frukt) i warzywa (szw. en grönsak, czyli dosłownie „zielona rzecz”). Klasycznym deserem w midsommarafton są truskawki (szw. en jordgubbe). Jak już nie omieszkałem wspomnieć, bardzo ważnym elementem celebracji lata jest alkohol pod każdą postacią. Bardzo popularne są szczególnie na południu Szwecji ciemne piwa (szw. ett öl) np. z Gotlandii, wykonane m.in. z kukurydzy.

Według danych zebranych przez kanał SVT Nyheter, najczęstszym dniem urodzin w Szwecji jest 22 marca, który magicznie przypada 9 miesięcy po midsommar. Czysty przypadek, oczywiście.

Midsommar to bardzo szwedzkie święto. Nikt nie wie o co w nim chodzi, ale po co komu taka wiedza, skoro i bez niej można się doskonale bawić i korzystać z rzadkich ciepłych i słonecznych dni? Chociaż ostatnimi laty te ciepłe i słoneczne midsommar nie istnieją. Co roku w Szwecji można usłyszeć słowa wypowiedziane z wyrzutem: ‚Det regnar ju fan alltid på midsommar!’ (~oczywiście zawsze musi padać na midsommar).

zdjęcie w nagłówku to obraz szwedzkiego artysty
Adersa Zorna – „Midsommardans”